Filet - płaski kawałek mięsa rybiego, oddzielony od kręgosłupa, oczyszczony ze skóry i ości.
Przytaczam tę definicję ponieważ widzę znaczącą nieścisłość między opisem a tym co po wielokroć zdarzało mi się kupować i co filetem nazwane było.
Ość w filecie odbiera mi frajdę z posiłku, jak tu się bowiem oddawać smakowaniu gdy drżysz w obawie, że ość stanie Ci w gardle, bądź nie daj Bóg wbije się w przełyk!! Ości toleruję owszem, w pstrągach z łowisk dajmy na to - wiem wówczas, że z ośćmi do czynienia mieć będę i całkiem sprawnie sobie z nimi radę daję. Ość zaś znaleziona w filecie w okamgnieniu doprowadza mnie na skraj szaleństwa, zwykle za tą pierwszą idzie ość druga, trzecia i kolejne, niwecząc cudowną atmosferę obiadową.
Moje dzisiejsze filety z dorsza oczywiście ości pozbawione nie były, dzięki czemu miałam zajęcie na ponad godzinę. Z chirurgiczną precyzją i z wysokim ciśnieniem pozbawiałam więc rybne płaty ostrych pozostałości. Mówią, że posiłek przyrządzać należy z miłością - zwykle hołduję tej zasadzie ale filetując moje 'filety' miałam nastawienie co najmniej wrogie. Planując roladki rybne musiałam być pewna, że żadna nędzna ość nie zakłóci cudowności tego porywająco delikatnego dania.
Dzisiaj padło na dorsza choć ta potrawa znakomicie wypada także z solą w roli głównej. Według mnie jest to najlepszy rybi przepis pod słońcem, od lat go robię a Ci którzy mają przyjemność skosztować tej ryby u mnie zawsze wychodzą z przepisem w garści. Tym co jest absolutnie urzekające jest tu polewa musztardowo-śmietanowa z gorczycą, która nadaje daniu kwasowo-goryczkową nutę. Cudownie współistnieje ona zarówno z rybą jak uduszonym porem, stanowiącym bazę rybnej zapiekanki. Potrawę wykonywałam zwykle inaczej niż dziś, delikatnie obsmażone płaty rybne wykładałam bez zawijania na podduszone pory, tym razem postanowiłam jednak nadać ulubionemu daniu nową formę.
składniki:
4 filety z dorsza - dla uścislenia pozbawione ości i skóry bezwzględnie :),
3 pory,
1 duży ząbek czosnku,
50 g masła,
kilka listków bazylii,
sok z połowy cytryny,
świeżo mielony pieprz,
filiżanka śmietany 22%,
łyżka musztardy sarepskiej,
łyżeczka goczycy lub musztardy Dijon z całymi ziarnami,
łyżeczka mąki ziemniaczanej,
sól
najlepiej smakuje z ryżem basmati lub jaśminowym
najlepiej smakuje z ryżem basmati lub jaśminowym
A wykuje się to cudo następująco..
Osolone filety (przypomnę, że całkowicie pozbawione ości i skóry : ) ) wysmarowałam z jednej strony mieszaniną masła, czosnku i bazylii. Następnie zwinęłam tak by masełko ziołowe zostało w środku roladki. Na patelni poddusiłam na maśle pokrojone drobno białe części z pora, gdy zmiękły nie dodałam koperku, choć zwykle to robię (był się skończył po prostu). Pory usadowiłam w formie do pieczenia na nie wyłożyłam kształtne roladki, oprószyłam je pieprzem, polałam sokiem cytrynowym.
W małej miseczce przygotowałam sos: mieszając śmietanę z dwoma rodzajami musztardy, mąką ziemniaczaną i solą. Tak sporządzoną mieszaniną oblałam rybne roladki. Formę wstawiłam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika, gdzie danie się piekło przez 30 minut. W tym też czasie ugotowałam ryż.
Wyszło całkiem wdzięcznie, smak oczywiście nie
zawiódł, wnet zapomniałam o mozolnej pracy chirurgicznej
poprzedzającej pieczenie...


























