niedziela, 7 kwietnia 2013

lekcja polskiego - oberiba na gęsto



Co by było gdyby świat nie stanął na głowie? Wiosna by była! A co się jada wiosną? Sięgnijcie pamięcią do najsmaczniejszych kwietniowych i majowych wspomnień a z pewnością traficie tam na młodą kapustę z koperkiem. Gdyby wiosna wiosną była a kwiecień prawdziwym kwietniem, lada dzień moglibyśmy się raczyć najcudowniejszym z wiosennych specyfików, niestety tym razem kapuściany sezon nastanie z opóźnieniem, być może zresztą będzie to całkiem długi poślizg. Na tę niedolę znajdzie się jednak sposób - odkryłam go dziś całkiem przez przypadek.

Realizując swój blogowy projekt 'lekcja polskiego' postanowiłam rozprawić się z jakże wdzięcznie i egzotycznie brzmiącym daniem kuchni śląskiej - z oberibą na gęsto. Oberiba to kalarepka po prostu, a że warzywo to popada w zapomnienie perspektywa wskrzeszenia go we własnej a być może i w świadmości innych była jak najbardziej pokrzepiająca. Dokonując kwerendy odkryłam przy okazji, że danie to jest wpisane na listę produktów tradycyjnych i na Śląsku jest poważane niezwykle, jednak w źródłach internetowych zbyt wielu dowodów na ten fakt nie znalazłam.




Lekcje polskiego opieram w dużej mierze na 'Potrawach Regionalnych Kuchni Polskiej' Pani Szymanderskiej, skąd też pochodzi dzisiejszy przepis. Przyznam, że nie pamiętałam smaku kalarepki, rozmył się wśród zapamiętanych i z nią kojarzonych smaków białej rzodkwi i czarnej rzepy. Oberiba na gęsto wymaga duszenia - smaku gotowanej kalarepki tym bardziej nie pamiętałam, gdyż nie miałam nigdy okazji jeść jej w tej formie.
Pokrojone w słupki kalarepki rozbudziły apetyt potomstwa - co najmniej jedna trzecia słupków została schrupana nim zdążyłam włączyć gaz. Przy użyciu reszty składników zaczęłam realizować zagadkową potrawę, której smaku nijak nie umiałam sobie wyobrazić. Proces trwał cały kwadrans. Gotowe danie wygląda niezbyt wytwornie acz bardzo zachęcająco, a gdy zanurzy się w nim widelec i skosztuje dzieją się cuda! Oberiba na gęsto smakuje jak - wypisz wymaluj - młoda duszona kapusta z koperkiem.




składniki:
 
średniej wielkości cebula
2 kalarepki,
łyżka masła,
filiżanka wody,
łyżka mąki pszennej,
łyżka koperku,
sól,
dużo utartego w moździerzu pieprzu


Na ptelni rozgrzewamy masło na które wrzucamy po chwili pokrojoną drobno cebulę. Kalarepki kroimy w słupki po czym dorzucamy je na patelnię. Wlewamy wodę, doprawiamy solą i czekamy 15 minut aż warzywa będą miękkie. W ostatniej fazie dodajemy utarty pieprz, koperek i mąkę. Po kilku sekundach cząstki kalarepek połączone zostaną niewidzialnym spoiwem. Na tym proces należy zakończyć. Od razu chwytamy za widelec i choć źródła zachwalają jakoby oberiba na gęsto znakomicie akompaniowała karbinadlom i ziemniakom, mi wystarczyła w pojedynkę. Jest fenomenalna sama w sobie!



Już wiem jak zaspokoić kapuściane niedobory, Wam także polecam ten eksperyment, gdy zżerać Was będzie tęsknota za prawdziwą wiosną. Ja szaleję z zachwytu i chętnie poszłabym w świat głosić radosną nowinę o oberibie na gęsto, która w smaku do złudzenia wiosenną kapustę przypomina.


39 komentarzy:

  1. Uwielniam oberibę!:D Normalnie aż się szeroko usmiechnęłam, jak zobaczyłam to danie:D Jestem rodowitą Ślązaczką, wychowywalam się na tym daniu :) co roku jak tylko jest w domu to warzywo moja mam robi właśnie oberibę:)Wprawdzie w trochę inny sposób, ale bądź co bądź - smakuje zawsze wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie!!! Dla mnie to danie to totalna egzotyka, gdy pierwszy raz zobaczyłam wyraz 'oberiba' z niczym mi się nie kojarzył, nie wymalowały się żadne wspomnienia na jego temat niemniej nazwa była na tyle wdzięczna, że wzbudziła moją ciekawość. Dziś wiem, że oberiba na gęsto jest rewelacyjna i mam nadzieję, że niebawem stanie się popularna także na stołach innych województw, na moim znalazła już swoje miejsce. Pozdrawiam!!!

      Usuń
  2. Wierzę Ci na słowo i spróbuję ją jak najszybciej, bo na zdjęciach wygląda bardzo zachęcająco:-) A z kwietniem kojarzą mi się wszelkie nowalijki, ale nie obecnie, bo są już przez cały rok. Dawniej właśnie w kwietniu można było kupić sałatę, rzodkiewki, ogórki i pomidory. Na moje imieniny hitem w akademiku były zielone kanapki:-) Półmiski musiałam tylko wymieniać, bo znikały w straszliwym tempie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobała Marzenko!! Jest fantastyczna, nie mogłam uwierzyć, że kalarepka, która na surowo ma swoją niewątpliwą specyfikę, po uduszeniu będzie kapustopodobna :)

      Usuń
  3. a wiesz, jak zeszłego lata zawitałam na chwilkę na Śląsk (raciborski), to tam na kalarepę mówili "koloryba"! myślałam, że sobie ze mnie żartują, ale ponoć właśnie nie :) a kalarepkę to uwielbiam, i na surowo, i gotowaną z marchewką. z koperkiem jeszcze nie próbowałam, ale chyba to niedługo zmienię, bo oberiba brzmi zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, mnie urzekła najpierw właśnie nazwa - musisz przyznać, że jest przecudna!! Potem zaczęłam szukać oberiby na gęsto w internecie i jedyne co znalazłam to kilka słów na jej temat na stronie Ministerstwa Rolnictwa. Potem przeszłam do czynów i wyszła znakomita. Weź ją w obroty Olu!!!

      Usuń
  4. Świetne danie :) Kalarepę uwielbiam, jadam na różne sposoby i wszystkim polecam, bo jest bardzo zdrowa. Co zaś się tyczy kapusty, to niedawno czekając na młodą kapustę robiłam włoską z kalarepą i koperkiem. Pozdrawiam słonecznie, za oknem trochę zapachniało wiosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o kalarepie zapomniałam na wiele lat, jakoś nie wpadała mi w ręce, natomiast bardzo się cieszę, że tym razem skusiłam się na nią - po podduszeniu przypomina moją ukochaną młodą kapustkę. Jestem nią oczarowana!!

      Usuń
  5. Kalarepa pod każdą postacią jest dobra, u Ciebie wygląda bardzo apetycznie
    no i mój ulubiony koperek jej towarzyszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dl mnie to był pierwszy raz z duszoną kalarepką. Postanowiłam zgłębić zakamarki polskiej kuchni regionalnej - im bardziej zagadkowo brzmi danie tym bardziej mnie kręci. Na punkcie oberiby na gęsto mam fioła, a koperek podbija jej walory newątpliwie!!

      Usuń
  6. Droga,
    jak ja tęsknię za wiosennymi składnikami,kolorami,smakami...
    Oberiba to znana mi nazwa właśnie z książki p.Szymanderskiej.
    Nigdy jednak jej nie przygotowywałam.
    A tak smakowicie prezentuje się u Ciebie!
    No i biję się z myślami - kupić teraz kalarepkę czy poczekać na sezonową...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber, wszystko zależy od tego jak duża jest Twoja tęsknota za smakiem młodej kapusty. Kalarepa jest ponoć jedną z pierwszych nowalijek (tak mówią, ja tego nie wiem bo nigdy nie byłam nią specjalnie zainteresowana) dlatego nim nastanie kapuściany czas można się poratować dublerką - oberibą :) Nazwę ma przednią a jej smak łagodzi tęsknotę. cmoki!!

      Usuń
    2. Za młodą kapustą tęsknię okrutnie,ale rozsądek podpowiada,żeby jednak dotrwać do sezonu...

      Usuń
    3. Co racja, to racja... ja dałam się zaczarować nazwie oberiba na gęsto nie zważając na pochodzenie ingrediencji. Zresztą powiem Ci droga Amber, że ja ostatnio sięgam już po wszystko i nawet paczkowany (brrrr) szpinak mi niestraszny, łaknę wiosny - tworzę sobie taki kulinarny Matrix a wyglądając za okno mówię sobie w duchu 'there is no snow'.
      Razem z wiosną i moje zasady na głowie stanęły ale co tam!!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, oberiba w roli solistki wypadła całkiem korzystnie - tak smakowo, jak i wizualnie. Polecam gorąco :)

      Usuń
  8. Agatko znam to danie doskonale:-), moja mama robi jej od zawsze:-) i faktycznie smakuje jak młoda kapustka:-). Ja również uwielbiam kalarepkę w surówce z marchewką, jabłkiem i zielonym ogórkiem w lekkim sosie sojowo śmietanowym, rewelacja. W ogóle kalarepka to jedno z moich ulubionych warzyw, a jaką dobrą zupkę się z niej robi:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogromnie żałuję, że dopiero teraz ją odkryłam. Przepis na sałatkę brzmi świetnie, co do zupy to pod hasłem oberiba znalazłam kika przepisów na kalarepową - także mnie intryguje :) ściskam

      Usuń
  9. Wspaniała! Podobną przygotowuje moja Mama i uwielbiam ją (Mamę i oberibę;)
    Uściski:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany ale fajnie!! Czuję się trochę jak kosmitka, okazuje się, że nie wszyscy na hasło OBERIBA robią wielkie oczy jak ja :) Moja mama nigdy nie robiła duszonej kalarepki ale zamierza to zmienić za moją namową. Wieść o przepysznej oberibie na gęsto poszła w świat!! serdeczności

      Usuń
  10. Uwielbiam wiosną wchodzić na plac targowy ... stragany uginają się wtedy od warzyw ... feeria barw , faktur i zapachów ... aż się oczy śmieją ... nigdy nie mogę się tym widokiem nacieszyć :) a tego roku przyjdzie jeszcze nam trochę na niego zaczekać :/
    Kalarepa ... kalarepę zawsze dusiłam z marchewką ... ale jeśli oberiba może smakować niczym moja ulubiona młoda kapusta - to ja to muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz bez dwóch zdań :) Dla mnie to jest odkrycie sezonu, niebywałe, że kalarepa tak się zmienia po uduszeniu, z koperkiem rzuciła mnie na kolana. Spróbuj koniecznie!! Miłego tygodnia

      Usuń
  11. Muszę kiedyś spróbować, wygląda apetycznie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest warta by jej spróbować, szczególnie gdy człowiek za młodą kapustą tęskni tak jak ja.. ;)

      Usuń
  12. Uwielbiam kalarepę! A tak dawno jej nie jadłam! Czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nigdy nie czułam szczególnej mięty do kalarepy. Tym razem zaczarowała mnie nazwa dania i postanowiłam sprawdzić co też się pod nią kryje. Oberiba na gęsto wedle wyników mojego doświadczenia nie smakuje kalarepą lecz młodą kapustą.. tak jak już wspominałam wyniki moich badań baaardzo mi smakowały:)

      Usuń
  13. Tęsknię za wiosennymi smakami, a młodej kapusty z koperkiem doczekać się już nie mogę!
    Nigdy nie jadłam w ten sposób przygotowanej kalarepki
    i z pewnością przygotuję ją jak tylko sezon na nią nastanie.
    Słupki kalarepkowe też schrupałabym z ogromną przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sezonie będzie jeszcze pyszniej. Oberiba na gęsto jest znakomita, następnym razem zetrę ją na grubej tarce i będę wyjadać z miseczki - wówczas konsystencja będzie jeszcze bardziej kapuściana!! Już się nie mogę doczekać następnego razu, ale faktycznie rozsądek każe zaczekać do sezonu ;)

      Usuń
  14. "Oberiba" brzmi co najmniej jak hasło - okrzyk używane przez Asterixa i Obelixa, ale co tam - im z pewnością taka forma kalarepy też by zasmakowała:) Cieszy mnie Twoja lekcja polskiego - uważam, że czasem zachłystujemy się modnymi fusionami tudzież kuchnią tajską, a tymczasem jesteśmy dziedzicami całkiem smacznych potraw o egzotyczniebrzmiących nazwach (patrz - obariba) również:) Pozdrawiam :) póki co jeszcze niewiosennie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, mam specjalizację z Celtów poniekąd więc może być :), swoją drogą słyszałaś o Wercyngetoryksie - ten to dopiero miał imię! Tak, włoskie kluski znamy lepiej niż polskie, powiem Ci Martusiu, że bardzo mnie kręcą wszystkie przedziwnie brzmiące specyfiki rodzimej kuchni regionalnej, z pewnością jeszcze nie jedno dziwadło tu zaprezentuję ;) całusy!

      Usuń
    2. Asterix wobec tego może się schować ze swoim imieniem:) Czekam z niecierpliwością na kolejne rodzime specyfiki:) Papki

      Usuń
  15. też mi tęskno do młodej kapusty z koperkiem ... wersja z kalarepą świetna jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie także, co prawda sezon na prawdziwą kalarepę jeszcze się nie rozpoczął, ale nastanie przed sezonem kapuścianym z pewnością. Ja ją zrobię wiele razy w tym sezonie, ogromnie mi smakowała.pozdrowionka ciepłe!!

      Usuń
  16. Kalarepka super zrobiona. Nie jadłam w takiej wersji ale już wiem że to coś dla mnie.Teraz tylko poczekam na sezon i do dzieła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!! To bardzo dobra perspektywa :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  17. Uwielbiam kalarepkę ale w taki sposób nie robiłam nigdy. Zapisuję sobie do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zatem już całkiem spore grono entuzjastów kalarepki, tej na gęsto mam nadzieję, że także rozrastać się będzie :) Spróbuj koniecznie.

      Usuń
  18. Błogosławieństwo Pana nad tym blogiem!

    OdpowiedzUsuń