czwartek, 23 sierpnia 2012

niezłe ciacho z leśnymi owocami i bitą śmietaną



Chodziło za mną ciasto od kilku ładnych tygodni, ja wiedziałam, że chodzi ale nie wiedziałam które. Gorączkowo przeszukiwałam strony internetowe, wertowałam blogi kulinarne, przejrzałam całe zasoby książek kucharskich i oto wczoraj znalazłam!
Przepis pochodzi ze strony Good Food, na której wszystko jest niezwykle kuszące i smakowite.  Recepturę, co zupełnie nie jest w moim stylu, wzięłam jeden do jednego, nie miałam ochoty na modyfikacje wyjątkowo. Podeszłam ze sporym niedowierzaniem do tego przepisu, gdyż brzmiał banalnie a ciacho na zdjęciu było stanowczo zbyt piękne by można było w łatwy sposób zdublować ten efekt. Bardzo lubię przenikanie się faktur, to zawsze daje fajny rezultat na każdym polu: w sztuce, w designie, w modzie i w kuchni także. Tym właśnie skusiła mnie ta propozycja - chrupiące, kruche, zupełnie inne od wszystkich ciasto wypełnione puszystą śmietaną i surowymi owocami. Takie zestawienia bardzo mi się podobają. Uległam.




składniki:

300 g mąki pszennej, 
1 łyżka proszku do pieczenia,
140 g masła,
100 g brązowego cukru, 
75 ml maślanki, 
1 jajo


a do tego: 

nieco jeżyn, 
nieco malin (ot - moja mała modyfikacja, nie było ich w oryginale),
cukier puder (3 łyżki do śmietany i odrobina do posypania całości),
śmietanka 30 % do ubijania 
(w przepisie oryginalnym 275 g, ja ubiłam na oko - nie mam pojęcia ile)





Wykonując owe ciasto, można powiedzieć, że wspięłam się na wyżyny wygodnictwa, składniki ciasta wymieszałam w 5 sekund w malakserze. Śmietanę potraktowałam blenderem. Nie zastosowałam nawet żadnej formy, by było mniej akcesoriów do mycia, powstałe ciasto rozpłaszczyłam na papierze do pieczenia, nadając mu kształt zbliżony do koła.
Patrząc na mizerny placuszek sprzed pieczenia byłam niemal pewna, że akcja "ciasto" zakończy się widowiskowym fiaskiem, a tu niespodzianka! Po 30 minutach spędzonych w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni rozpaczliwiec wyrósł  na kształt zgrabnego kurhanu (wybaczcie archeologiczne skojarzenia :) ) i pachniał nieziemsko. Ostudziłam go zatem grzecznie, wedle wskazań przepisu i zabrałam się za ubijanie śmietany.
Gdy przekroiłam kurhanik , okazało się, że w środku nie ma zakalca ani innych spodziewanych przeze mnie zjawisk, co lepsze - ciasto mimo pozornie sztywnej struktury nie stawiało żadnych oporów podczas krojenia. Na warstwę spodnią wyłożyłam bitą śmietanę a następnie nieco rozgniecionych jeżyn i malin, jak również sporo owoców w całości. Nakryłam wszystko drugą warstwą ciasta i opruszyłam cukrem pudrem.

Ciasto powinno przed podaniem nieco się schłodzić w lodówce, po tym czasie jest naprawdę przepyszne!





6 komentarzy:

  1. oj pysznie wyglada to ciacho *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takim też było, polecam, jest inne od wszystkich, w dodatku ekspresowe!

      Usuń
  2. Świetnie,że uległaś.
    Pysznie wygląda!
    I leśne owoce tak aromatyczne tego lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że nie oparłam się pokusie. Śmietanka już w boczki poszła, ale co tam!

      Usuń
  3. wyglada mega smakowicie! i ta bita śmietana ukryta pod ciastem...mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto ma na prawdę niepowtarzalną strukturę, poza tym śmietana tez wyborna - kupiłam taką w woreczku celofanowym - jest nieporównywalna z tą kartonikową. Będę na nią polować w przyszłości! Bardzo Cię pozdrawiam!!

      Usuń